Byliśmy sobie już jakiś czas we dwoje, pomrukując od czasu do czasu, że "w sumie fajnie by było mieć dziecko", bardziej z rozmarzeniem i lekkim niedowierzaniem niż pewnością, że nastąpi to w najbliższym czasie. I tak sobie byliśmy i nie dowierzaliśmy, aż tu nagle okazało się, że rozmnażanie wcale nie należy do rzeczy trudnych.
Jakiś tydzień przed moimi 26. urodzinami na teście pojawiła się druga krecha. I świat przewrócił się do góry nogami. Nie wiem, czy bardziej byłam szczęśliwa, czy przerażona. Szykowaliśmy się właśnie na dwutygodniowy wyjazd do Afryki, i bynajmniej, nie były to wczasy all inclusive spędzone na plaży w Egipcie.W dodatku mój lekarz nie znalazł możliwości, by przyjąć mnie przed urlopem. Istny armagedon. Od szaleństwa uratował mnie chyba tylko spokój mojego drugiego połówka. Gdyby nie Połów, Młoda od pierwszych dni miałaby matkę-wariatkę. Niezły start w życiu, przyznać trzeba.
Przez te kilka miesięcy poukładaliśmy już sobie wszystko w głowach i sercach, zrobiliśmy remont w mieszkaniu, a ja z łezką w oku odłożyłam na dno szafy moje najukochańsze spodnie. Maleństwo okazało się urwisującą pannicą, zdrową, śliczną, pełną energii, choć na razie bezimienną. Wczoraj zaczęłyśmy 23.tydzień ciąży i czujemy się naprawdę dobrze. A że czas płynie coraz szybciej, chyba już pora, by bardziej kreatywnie pomyśleć o macierzyństwie. Tak, żeby przypadkiem nie zostać mamuśką kanapową, z miską pełną chipsów i ślepiami wlepionymi w kolejny serial tv.
Ładnie to opisałaś :)
OdpowiedzUsuńWitam w blogowym świecie :) Dodaję Twój blog do obserwowanych i będę wpadać :)
Cieszę się bardzo i zapraszam ponownie :)
UsuńZapowiada się ciekawie:) i cieszę się, że znalazła się kolejna przyszła mama na tym samym etapie ciąży co ja. Miło mi poznać:)
OdpowiedzUsuńa pojechaliście do Afryki w końcu?
Pojechaliśmy, za telefonicznym pozwoleniem lekarza :) I owszem, było trochę strachu, ale wszystko skończyło się dobrze, ufff!!
UsuńMnie również bardzo miło, w towarzystwie weselsze jest oczekiwanie na nasze maluszki :)
Witam serdecznie w blogowym świeciw :) Bardzo się cieszę, że kolejna osoba jest na podobnym etapie ciąży :) Wsparcia nigdy za wiele :)
OdpowiedzUsuńOj tak, takie wsparcie jest naprawdę potrzebne, gdy wkracza się do tego ciążowego świata po raz pierwszy :)
Usuńno to ładną podróż zdążyła już mała zaliczyć ;)))
OdpowiedzUsuńgratuluję ;)
Ciekawe, czy wyrośnie z niej podróżniczka ;)
Usuńkto wie, kto wie... :)
UsuńTatuś na pewno o to odpowiednio zadba.. Już to czuję :P
Usuń